TOP 10 SERIALI NA CZAS EPIDEMII – część 2

Epidemia koronawirusa sparaliżowała i wstrzymała funkcjonowanie większości przestrzeni naszego życia. Zamknięte są jednostki użyteczności publicznej, lokale gastronomiczne czy instytucje kultury. Kina, z oczywistych względów, również wstrzymały swoją działalność do odwołania. Szczytem absurdu byłoby więc polecenie filmowych nowości, skoro w tym momencie większość z dotychczasowych płaszczyzn dystrybucji jest niedostępna. Dlatego też chciałbym pochylić się nad produkcjami, jakie w swojej ofercie mają główni przedstawiciele streamingów VOD w Polsce. Media strumieniowe kojarzą się głównie z serialami – przyjrzyjmy się więc produkcjom tego typu. W tym tygodniu zamykamy zestawienie dziesięciu seriali, które polecam na czas epidemii. 

5. Chilling Adventures of Sabrina (Netflix) – 3 sezony

Na przełomie tysiącleci „Sabrina nastoletnia czarownica” był prawdziwym hitem. Amerykański serial stanowił luźną adaptację komiksów o młodocianej wiedźmie. Lata miały, a o popularnej niegdyś franczyzie, powoli wszyscy zapomnieli. Nostalgia nie pozwalała mi jednak zapomnieć o moim serialu dzieciństwa. Dlatego też, kiedy Netflix zapowiedział prace nad wskrzeszeniem marki, zareagowałem bardzo optymistycznie. 

„Chilling Adventures of Sabrina” to produkcja zdecydowanie bardziej mroczna od tego, do czego zdążyło przyzwyczaić nas widowisko z końca lat 90. XX wieku. Gotycka stylistyka mieszająca się z treściami okultystycznymi – zwłaszcza w pierwszym sezonie – buduje gęstą i niepokojącą atmosferę. Kiedy jednak zdamy sobie sprawę, że cały pomysł na wątki „satanistyczne” kończy się na generowaniu w nieskończoność pojęć odwrotnych do tych, które funkcjonują w kościele katolickim (np.: Msza Święta / nieświęta msza), serial zaczyna zawodzić i nudzić. Staje się przewidywalny. Od drugiego sezonu, można z dużym wyprzedzeniem przewidzieć, czym twórcy starają się nas nieudolnie zaskoczyć. Tak czy inaczej, serial wciąga – i na ten moment jest moją główną „wstydliwą przyjemnością” – prawdziwym „guilty pleasure”, czyli produkcją, która mimo coraz niższej jakości, z każdą kolejną minutą wciąga mnie jeszcze bardziej.

Może ten stan rzeczy wynika przede wszystkim ze znakomitej kreacji Sabriny Spellman, w którą wcieliła się znakomita Kiernan Shipka. Polacam przede wszystkim pierwszy sezon, który jest dziełem kompletnym, oferuje wciągającą i angażującą historię, przedstawia interesujących bohaterów. Każdy kolejny sezon to widowisko zdecydowanie gorsze od poprzedniego; początkowa fascynacja przeradza się w powtarzalność, tani melodramat i znudzenie.

4. BoJack Horseman (Netflix) – 6 sezonów

Druga na tej liście animacja dla dorosłych (tydzień temu omawiałem serial „Rick i Morty” – przyp. red.). Nie jest to jednak kolejny niezobowiązujący serial komediowy, w którym slapstick całkowicie przekreśla subtelną ironię, a co za tym idzie, humor bardziej wyrafinowany. BoJack jest obrazem naszych czasów – swoistym „śmiechem przez łzy”. Można powiedzieć, że razem z tytułowym bohaterem spoglądamy w lustro. Widzimy w nim nasze błazeńskie twarze i ogólne rozbawienie łączy się z rozczarowaniem wobec tego, kim się staliśmy.

Twórcy przybliżają nam postać tytułowego BoJacka Horsemana – aktora-konia, upadłego celebrytę, który znany jest głównie z niskich lotów sitcomu z lat 90. Mimo zakończenia kariery, bohater stara się zmienić swoje życie i jeszcze osiągnąć w nim coś faktycznie znaczącego. 

Mimo kolorowej animacji, wielu celnych żartów – „BoJack” te serial bardzo przygnębiający. Jako widzowie dostrzegamy w końskim jegomościu, nas samych. Produkcja nie jest jednak panaceum na nasze cierpienie. Ona bezceremonialnie odziera nas ze złudzeń. Pozostawia nas samych sobie. Każdy odcinek zakończony jest słodko-gorzką konkluzją. Pesymizm jednak przeważa. Może ta forma nas jednak oczyszcza? Polecam zdecydowanie, bo to jeden z najwybitniejszych serialów w historii!

3. Miasteczko Twin Peaks (HBO GO) – 3 sezony

Laura Palmer zostaje brutalnie zamordowana. W małym miasteczku Twin Peaks jest to sytuacja niecodzienna. Tutaj wszyscy się znają. Kto więc mógłby dopuścić się tak okrutnej zbrodni? Strach paraliżuje miejscowych. Historia koncentruje się wokół Dale’a Coopera – agenta FBI, który stara się rozwikłać sprawę zagadkowej śmierci dziewczyny. Dość szybko okazuje się, że nie jest to zwyczajne morderstwo. 

Swoim dziełem  David Lynch i Mark Frost zrewolucjonizowali dotychczasowe podejście do seriali. Była to opowieść bardzo spójna, dojrzała, wyróżniająca się na tle poziomem wykonania. Bardzo szybko dzieło obrosło prawdziwym kultem, a w 2017- po prawie 30 latach – HBO wydało trzeci sezon, który domyka i w bardzo interesujący sposób rozwija większość wątków. Przygotujcie się na serial niepokojący, surrealistyczny w swojej formie. Jeden z ważniejszych kroków milowych w historii telewizji. Warto!

2. Ash kontra Martwe Zło (Netflix) – 2 sezony (brak 3)

Po trzydziestu latach, od wydarzeń mających miejsce w „Armii Ciemności”, Ash odczytuje wersy zapisane w Necronomiconie Ex Mortis – Księdze umarłych i tym samym budzi uśpione do tej pory zło. Od tej chwili, Ash Williams musi stawić czoło demonom przeszłości i kolejny już raz, ochronić świat przed zagładą. Tak z grubsza prezentuje się fabuła tego dość, specyficznego serialu. „Ash kontra Martwe Zło” – to nie tylko slasher w odcinkach, ale nadbudowana toną absurdu czarna komedia. Humor jest grubiański, często wręcz niesmaczny i ordynarny. Ale w tym morzu flaków i lejącej się strumieniami juchy – odnaleźć można swoiste nieokiełznane piękno. 

Serial jest kontynuacją kultowej trylogii horrorów, które przed laty wyreżyserował Sam Raimi. „Martwe Zło II: Śmierć przed świtem” oraz „Armia Ciemności” to obrazy, które są dobrze znane kinomanom,  umiejętnie i bezwzględnie parodiujące kino grozy oraz naśmiewające się z całej konwencji. Ze sztampowego horroru, narodził się wyjątkowy cykl – seria, która wykreowała nową gwiazdę kina – Bruce’a Campbella. Z każdym kolejnym sezonem twórcom coraz bardziej puszczają hamulce i wodze fantazji. Produkcja jest festiwalem rubasznej brutalności – trup ściele się gęsto. Dlatego też nie jest to serial dla każdego. Sam Raimi wraz z Brucem Campbellem i resztą ekipy serwują widzom wystrzałowy drink, o nie do końca wiadomym składzie. Pijesz na własną odpowiedzialność.

1. Czarnobyl (HBO GO) – 1 sezon

Doświadczenia ostatnich kilku tygodni pokazują dobitnie, że najbardziej przerażającym przeciwnikiem jest ten, którego nie możemy zobaczyć. Zaraza zabija po cichu. Nie słyszymy wystrzałów z broni palnej, ani pocisków przeszywających powietrze. Wszelkie środki zapobiegawcze mogą być niewystarczające – wróg nas otoczył, a my nie usłyszeliśmy jego kroków. Podobnie jest z promieniowaniem. Jego również nie widzimy, a konsekwencje jego działania rozkładają się w czasie. Ludzie umierają w męczarniach – na to nie ma lekarstwa. 

O jednej z największych katastrof nuklearnych w historii – wybuchu w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej – opowiada miniserial HBO – „Czarnobyl”. Twórcy z kronikarską dokładnością rekonstruują przebieg tragedii – ukazują poświęcenie ludzi, którzy z pełną świadomością szli na śmierć, by dać ludzkości szansę na prztrwanie. Nie wiadomo dokładnie ile ofiar pochłonęła ta tragedia. Ukraiński fotoreporter i dziennikarz Igor Kostin napisał: „Widziałem ludzi, którzy gołymi rękami przenosili bryły radioaktywnego grafitu. Coś takiego wydarzyło się po raz pierwszy w historii. Sądzę, że było to możliwe tylko w tym kraju. W kraju, gdzie życie jednego człowieka nie ma żadnej wartości. Dowodem jest to, że władze pozwoliły im ginąć”. Jego książka „Czarnobyl. Spowiedź reportera” jest ciekawym poszerzeniem wątków, które poruszono w tym znakomitym serialu. 

Bartosz Dominik 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s