Kraina lodu II

„Twoja moc będzie tylko rosnąć. Jest w niej piękno… Ale również wielkie niebezpieczeństwo. Musisz nauczyć się ją kontrolować. Strach będzie twoim wrogiem.Nie. Będziemy ją chronić. – Ona może nauczyć się ją kontrolować. Jestem pewien. Do tego czasu, zamkniemy bramy. Zredukujemy personel Będziemy ograniczać jej kontakt z ludźmi i zachowamy jej moce ukryte przed wszystkimi… w tym i przed Anną”. W 2013 roku na ekranach kin debiutuje „Kraina lodu”, która z miejsca staje się niespodziewanym sukcesem porywając widownię na całym świecie. Ostatecznie produkcja zdobywa dwa Oscary (najlepszy pełnometrażowy film animowany i najlepsza muzyka). Kwestią czasu było  więc powstanie sequela. Swoistym przedsmakiem pełnoprawnej kontynuacji były dwie krótkometrażówki: „Gorączka lodu” (2015) i „Przygoda Olafa” (2017), które w znaczny sposób odstawały jakością od materiału źródłowego. Mimo to, w momencie opublikowania pierwszego zwiastuna „Krainy lodu II” wśród miłośników oryginału wiara i nadzieja odżyła, że będzie to godna kontynuacja serii. Czy te oczekiwania odnalazły swoje pokrycie w rzeczywistości?

Scenariusz „dwójki” na papierze prezentuje się obiecująco. Elsa i Anna wyruszają w podróż wgłąb zaczarowanego lasu, by odkryć rodzinną tajemnicę i uchronić królestwo przed zagładą. Podczas swoistej „historii drogi” protagonistki poznają siebie – swoje motywacje i skrywane (nawet przed sobą) pragnienia. Niestety zarysowana opowieść nuży, nie absorbuje uwagi w takim stopniu, jak miało to miejsce w przypadku części pierwszej. Losy bohaterów nikogo nie obchodzą i nie angażują. Znanemu z wyciskania łez Disneyowi dopiero pod koniec trzeciego aktu udaje się nakreślić maksymalnie dwa wzruszające momenty, co patrząc na dotychczasowe portfolio studia, jest wynikiem wyjątkowo słabym. 

1575378624026

Kontynuacji brak charakterystycznego dla serii humoru. Twórcy starają się jak mogą, by rozbawić widownię – efektowi końcowemu bliżej jest jednak do poczucia zażenowania niż autentycznego rozbawienia. Pośród pięknej animacji, złożonych efektów cząsteczkowych zaginął specyficzny klimat – znak rozpoznawczy „Krainy lodu” z 2013. Historia jest zdecydowanie bardziej mroczna – pozornie dojrzalsza. Jednak pod tą całą fasadą, katedralną kopułą – nic się nie znajduje. Najnowszy film duetu reżyserskiego Jennifer Lee i Chris Buck jest zwykłą wydmuszką – utworem, który prócz trywialnych morałów, nie ma nazbyt wiele do zaoferowania. 

wallpapersden.com_frozen-2_1920x1080

Ten zmarnowany potencjał przeraża zwłaszcza, gdy zdamy sobie sprawę z tego, że pod względem aspektów technicznych jest to jedna z najlepiej zrealizowanych animacji w historii. Płynność animacji, kreacja świata przedstawionego poraża stopniem złożoności, skrupulatnością i drobiazgowością w podejściu do koncepcji oraz jej finalizacji. Największe wrażenie na odbiorcy wywierają jednak efekty cząsteczkowe, których w najnowszej produkcji Disneya jest wyjątkowo dużo. Ciekawie w odbiorze prezentuje się również dynamiczne oświetlenie, które zwłaszcza w sekcjach śpiewanych bardziej przypomina światło sceniczne niż naturalne. 

Dobrze wypada również ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Christophe’a Becka. Twórcom udała się trudna sztuka, by nowe kompozycje pod względem artystycznym nie tylko  dorównywały tym, znanym z pierwszej części, ale w pewnych konkretnych przypadkach nawet je przewyższały. Jest to najbardziej zauważalne, w momentach świadomej zabawy formą, kiedy autorzy odrywają się od przyjętych norm, podążając nieznaną dotąd drogą. Na szczególną uwagę zasługuje utwór „Into the Unknown”, który  hipnotyzuje –  zwłaszcza w wykonaniu zespołu Panic! At The Disco. Jak widać strona audio-wizualna jest pulpą czerpiącą ze skrajnych – na pierwszy rzut oka nie pasujących do siebie inspiracji i tropów. Ta odważana decyzja ma jednak również swoje negatywne reperkusje. Na decyzji tej cierpi przede wszystkim spójność – „Kraina Lodu II” jest wyjątkowo przypadkowym utworem. Różnorodność wykorzystanych archetypów i motywów jest tak duża, że nieustannie wybija z immersyjnego zanurzenia w świat, który zdecydowano się nakreślić.  

anna-and-elsa-in-frozen-2-4k-n9-1920x1080

Podsumowując, „Kraina lodu II” to jedno z największych rozczarowań 2019 roku – film, który ugiął się pod ciężarem ambicji swoich twórców oraz oczekiwań widzów. Mizerność efektu zasmuca, zwłaszcza gdy zdamy sobie sprawę z ogromnego potencjału, który widać niemal w każdym aspekcie dzieła. Doskonała muzyka, wzniosłe wizualia spowodowały, że był to dla mnie bardzo ponury spektakl. Udane części składowe nie łączą się ze sobą – nie stanowią całości, fabuła nie działa. Historia z każdym kolejnym zwrotem akcji odkrywa w nas nieznane dotąd pokłady znużenia. Pewnie „dwójka” zarobi swoje, jednak dla własnego dobra – zamiast wybierać się do kina, zostańcie w domu i zobaczcie ponownie część pierwszą. 

frozen-2-new-poster-o4-1920x1080

„Nie ma nic boleśniejszego dla ludzkiego umysłu aniżeli ów stan, gdy po natężeniu uczuć wywołanym szybką galopadą zdarzeń następuje śmiertelnie głucha, bezwładna pewność, oddzierająca duszę jednako z nadziei i trwogi”.

Mary Shelley,Frankenstein”

Ocena filmu: 4/10nowa gwiazdka

Bartosz Dominik

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s